Ameryko poczekaj na mnie.


Link 21.09.2009 :: 00:00 Komentuj (25)

Do napisania tej notki zabierałam się, ze 3 razy i całe szczęście, ze nie dotknęłam się wtedy do klawiatury, i miałam czas zebrac wszystkie myśli, bo inaczej blog by stracił trochę swój kulturalny charakter...

***
Kilka gorzkich słów o polskim szkolnictwie ze szczyptą słodkiego pochlebstwa:
  Szkoła- instytucja,która ma na celu wychowywać, kształcić młodych ludzi, pogłębiać ich zainteresowania.. A jak to jest w rzeczywistości? Jak pisał John Locke rodzimy się jak  jak tabula rasa – czysta niezapisana karta, życia uczymy się poprzez wychowanie i doświadczenia życiowe. To właśnie szkoła, ma możliwość "zapisania miliona kolejnych kart". Młody umysł jest otwarty na poznanie świata, łatwo go zainteresować jak i zniechęcić. Lata podstawówki, wspominam miło, zabawa,sport,plastyka... Potem przyszło gimnazjum i liceum.. Od wielu lat ciekawiło mnie "czemu już nie chodziłam do szkoły z uśmiechem na twarzy, tak jak kiedyś z wielkim tornistrem? czemu szkoła nie sprawiała frajdy." Ktoś może powiedziec " A to dlatego pani Marto, bo w liceum to się już nie uczy tabliczki mnożenia a matma jest na bardziej zaawansowanym poziomie i trzeba włożyc troche wiecej pracy..." Nie.. nie chodzi, ze trudniej! Ba! Gdybyśmy zatrzymali się na wiedzy podstawówki, nie zaszli byśmy w życiu daleko. Tutaj chodzi o coś innego- "sposób nauczania" W podstawówce, uczysz się wszystkiego od - podstaw. Wszytsko jest logiczne, pokładane, nauczyciele sie uśmiechają i przez zabawe kolorowanki, potrafią do Ciebie dotrzeć. Następnie zwala się jeszcze więcej przedmiotów, nowych wyzwań. I... nowi nauczyciele. A i właśnie tu pies pogrzebany. To właśnie nauczyciel, jest w stanie stworzyć lekcje interesującą albo śmiertelnie nudna. Powiedzmy sobie szczerze, jest ich z powołania,  niewielu w tym kraju. Większość, chciała robić w życiu zupełnie co innego. Mieli marzenia o karierze,ale nie powiodło się na studiach medycznych i wyszlo z musu, że muszą pracować jako nauczyciele biologi w liceum. I to nas właśnie różni od Stanów, mianowicie "relacje nauczyciel-uczeń" Jak wiemy są bardzo słabe. Pamiętam nie do pomyślenia było dla mnie że anglistka tańczyła dla nas i opowiadała o swoim kocie w trakcie lekcji, że jadłam lunch z trenerką od biegów, wymieniałam się przepisami z panem od teatru. A tutaj? Oschłość.. Dystans... i tylko  "ucz się bo pała" Dochodzi fakt, że nie ma szacunku do zawodu nauczyciela. Jeżeli dwie strony nie dogadają się ze sobą, żadna z nich niczego nie zyska. Taki nauczyciel, idąc do pracy myśli nie o tym jak w fajny sposób wytłumaczyć nowy temat a jak wytrzymać 7 godzin w budynku ze "zgrają tumanów". Bardzo denerwuje, mnie że brną z tematem nie tłumacząc, "powinnaś to wiedzieć to już było" i co z tego? mam prawo zadac pytanie jeżeli tego nie rozumiem. Nienawidzę, pytania pod tablicą, tego stresu, który tak strasznie dobija, i tylko wznieca antypatie do przedmiotu,nauczyciela. A przecież on powinien byc moim partenerem a nie katem! Taka prawda, gdyby nauczyciele byli by lepiej opłacani, mieli by
satysfakcje ze swojego zawodu i lepiej by uczyli bo przecież "nie płacą
im za powtarzanie dwa razy tego samego"  I tu pisze do wszystkich, którzy mówią "Ameryka jest zacofana w edukacji..." NIE! TO MY JESTEŚMY ZACOFANI. Oni mądrze odkryli, że nie wszystko,bazuj na psychice.   Wytłumaczę na swoim przykładzie. Było mi ciężko w Kalifornii, ale.. miałam parcie na naukę, z trudem ale uczyłam się i zdobywałam wiedzę lubiłam to! I powiedzmy sobie szczerze napisanie eseju po angielsku o skurczu mięśni, nie jest łatwizną. A jednak, ta motywacja, to wsparcie.. sprawiało, że siadałam i uczyłam się, zdobywałam informacje o danym pojęciu łączyłam je w całość i miałam z tego frajdę, bo chodzenie do szkoły było dla mnie przyjemnością.. A teraz?

No właśnie.. jest mi bardzo ciężko przestawic się na Polskie realia. Zdarza się że siadam przy biurku patrze sie na te zeszyty, od historii, fizyki, chemii.. notatki.... i odbiegam myślami daleko,daleko.. Nie potrafie się skupic. Większą przyjemność sprawia mi rozmowa na facebooku z przyjaciółmi z Riverside czy Romoland a nie siedzenia na gadu-gadu. To jest największy minus tego wyjazdu- po powrocie za bardzo porównuje Polske do Ameryki, ludzi,szkołe,sposób bycia.. Jestem tutaj juz 2,5 miesiąca a nie moge sie przestawić, zaaklimatyzować, zaakceptować sytuacji. Sama jestem na siebie zła, bo moje zachowanie jest beznadziejne. Nie sądziłam, że ta okropna tęsknota,która wiąże się z dziecinnym płaczem i rozdrażnieniem  dopadnie mnie właśnie teraz, tak szybko.  Tęsknie za drużyną sportową, za prawdziwymi przyjaciółmi, ludźmi którzy poznali mnie od zera. Zostawiłam tam drugą rodzinę, chłopaka, którego kocham jak nikogo innego....Wiem, że trzeba iść na przód, ale nagle ten cały optymizm powoli czuje że we mnie gaśnie, co mnie niezmiernie denerwuje. Mam plan aby się uczyć, i rozwijać, dlatego chodzę na zajęcia teatralne do studia buffo, na musical dance (bo brakuje mi sportu...) na hiszpański dodatkowy (bo w Californii to 2 język) i chce byc wolontariuszką, wzniecić ta iskierkę, i stworzyć chwilowy "podrobiony obrazek Amerki" tutaj w Polsce. Oczywiste jest dla mnie, że jak się poddam osiągnę porażke, dlatego wiem, że chce zdac mature i wyjechac najszybciej jak się da. Oczywiście biore pod uwage plan B- studia w Polsce, nie moge tego wykluczyc, dlatego poszlam do 2 kl liceum aby sie lepiej przygotowac do matury. Tak czy siak, moze ktoś nazwac,ze jestem głupia, ze mam te klapki na oczach, ale dobrze mi z tym.

Pozdrawiam wszystkich wiernych czytelników bloga, gratuluje cierpliwości z oczekiwaniem na każdą kolejną notke.


Spacer w Warszawie, z kumpelą z dawnego liceum



.



IX10 - Vote for this Blog

Archiwum

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

Linki

Kentucky-Gugix
Sparks, NV- Maja
NAUKA ZA GRANICĄ INF!!

Księga gości

Wyślij wiadomość

free counters Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania tresci i zdjęć bez zgody właściciela.

powered by Ownlog.com, Fotolog.pl, Danioł & Marek