Halloween!


Link 01.11.2008 :: 00:53 Komentuj (8)


TRICK OR TREAT? Tak bardzo sie ciesze, ze przezylam prawdziwe Halloween! Jedyne w swoim rodzaju.. najlepsze tylko w Stanach.... Bylo wspaniale! Przebralam sie za Dorothy, (taka pastereczka w czerwonych balerinach z krainy Oz ) Na poczatku swietowalismy w szkole. Duuuzo osob sie przebralo. Zaczynajac od ksiezniczek,wrozek.. konczac na  laciatych krowach i moich kolagach przebranych za  biale puchate kroliczki... Bylo zabawnie. Ludzi maja poczucie humoru. Nastepnie pojechalam z Sammy i cala rodzinka i Kalsey (myszka miki na zdjeciach) do Riverside... czyli miasteczka w ktorym mieszka babcia Sammy. Naprawde wzruszyl mnie widok malych dzieci biegajacych po ulicy z wieeelkimi torbami wypelnionymi cukierkami. Moja torba uginasie od slodyczy!!! Wszystko wygladalo jak z amerykanskiego filmu! Kocham te ich uliczki... domy bez ogrodzenia.. i te cudowne aleje z palmami. Jest tutaj poprostu pieknie! Jutro mam Halloween party z ludzmi ktoryz sa na takim samym programie w USA jak ja.. czyli beda osoby z Brazylii Niemiec.. Norwegii itp..  aj tyle rzeczy sie dzieje w tym tygodniu ! I jestem bardzo.. bardzo szczesliwa.







kolejny dzien


Link 09.11.2008 :: 07:58 Komentuj (3)

Ten tydzien zlecial bardzo szybko. Sobote spedzilam na Halloween party dla osob z programu "Rok w USA" bylo bardzo fajnie. Poznalam bardzo fajne dziewczyny..(Niemcy,Brazylia, Ekwador,Norwegia,Korea) Ciesze sie ze zlapalam z nimi kontakt.. terz mam znajomych z clageo swiata.. haha Umowilam sie juz z Niemka i Brazylijka ze odwiedza mnie w Polsce :)) (a pozniej ja je...) bedzie zabawa.


Moje biegi przelajowe dobiegaja konca.. w ostatnia srode mialam bardzo wazne zawody. I przeszlismy dalej! Czyli teraz CIF... Najlepsze druzyny! W ta sobote najblizszy wyscig! A potem.. Marta zaczyna pilke nozna.. I Uuu haha.... bedzie zabawa!


Z rodzina mam kontakt wspanialy. Z ojcem dogaduje sie swietnie. Ostatnio razem zrobilismy pyszny, omlet.. bedzie mi pomagal podszkolic sie w pilce noznej.. Nie jestem "dodatkiem" do rodziny, czuje sie jak jej czesc.. Dbaja o mnie.. troszcza sie.. interesuja moimi sprawami. Wyobrazacie sobie. ze Collin- moja mama pomogla mi odzyskac pieniadze za autobus (bo juz nim nie jezdze do szkoly...) roczny pas na Disneyland.. i. zalatwili mi telefon! Bede w ich planie rodzinnym. I powiedzieli, ze posiadanie telefonu to fajna sprawa bo moge kontaktowac sie z przyjaciolmi ze szkoly. (zupelnie inne podejscie jak w poprzedniej rodzinie) Sa bardzo rodzinni. Dzis bylam na meczu mlodszego prata, tez gra w noge! A wieczorem na sztuce w szkolnym teatrze. Ogladalam moja mlodsza siostre w akcji! Bylo bardzo zabawnie, pogartulowalam jej: "good joob girl! " Ni emoge sie doczkekac jak bede grac w musicalu "Chicago" jeszcze duuuzo czasu, bo dopiero na wiosne robia to przedstawienie.  Wlasnie wroclam z meksykanskiej imprezy. Jezeli dziewczyna konczy 15 lat.. w ich tradycji staje sie kobieta. Bardzo rodzinne swieto. Mojej kolezance bylo bardzo milo ze przyszlam :)


A dodalam zdjecia mojego domu.. (przod i tyl).. uwielbiam oczko wodne.. jest tam tak cicho.. i spokojnie.. (bardzo lubie tam siedziec  i gadac  z przyjaciolka na skype..) a i granat prosto z drzewa smakuje wspaniale.


Jak w szkole? (matma B, ang B, historia C, teatr A, taniec A, anatomia A + ) Teraz ciesze sie 4 dniowym weekendem.. w poniedzialek pewnei jedziemy do Zoo (jednego z  najwiekszych w Stanach)


pozdr.







CRAZY NIGHT


Link 10.11.2008 :: 06:27 Komentuj (4)


Dzis noc spedza z nami kuzynka Emily- mojej siostry, Hanna. Bylo swietnie! Mozecie zobaczyc jak moj "Polski optymizm" podlapaly dziewczyny.. haha







ZOO


Link 11.11.2008 :: 22:38 Komentuj (5)


Wczoraj spedzilam dzien w San Diego. Cala moja rodzina wybrala sie do ZOO. Sammy zabrala dodatkowo swoja kolezanke, byla z nami rowzniesz szalona kuzynka- Hanna. Rodzice zaproponowali aby zabrala Niemke- Alex. Ona mieszka ze strasza kobieta i nigdzie nie wyjzdza. Odrazu jej o tym powiedzialam aby jechala z nami. Bylo swietnie! Bylam w najwiekszym ZOO w Stanach. Najwieksze dla mnie wrazenia zrobila ta zielen.. i pachnace kwiaty. I oczywisciw zwierzeta... Ogromna ilosc. Wspanilae wybiegi... Byly miejsca ze czulam sie jak w lesie tropiklanym.. Idealne miejsce.. aby usiac na lawce.. wycignac plotno, farby i malowac... Albo czytac ksiazke. Nastepnie wsiadlismy do wagonikow.. Z ktorych mozna bylo zobaczyc cale ZOO z gory. Po dluuuugim spacerze pojechalismy na plaze.. Niestety padla mi bateria i nie mam zdjec ale bylo wspaniale.. Akurat zachodzilo slonce.. i moglam podziwiac jak oswietla wszystkimi kolorami tafle wody. Po chwili tata zabral nas to wloskiej restauracji. (najpiekniejszy wystroj knajpy jaki w zyciu widzialam) Na scianach w kolorze dojrzalej pomoranczy wisialy miliony zdjec.. w kolorowych ramkach, z wloskimi aktorkami.. czy poprostu rodzinne obrazy.. Wszystko oplataly delikatne kolorowe lampki... I ta wloska muzyka... "Marina Marina Marina... " haha . Nie wspomne o jedzeniu. Najlepsza lasagna w moim zyciu! Bedac we Wloszech nie jadla tak dobrego spagetii jak w tej restauracji! A co najsmieszniejsze.. Wloskie jedzenie.. robione w USA przez. meksykanskiej kucharzy. Wracajac do domu dziewczyny uczyly mnie amerykanskiego slangu. Hhahahaha wrocilam do domu z bolem brzucha od smiechu...


Cieszylam sie 4 dniowym weekendem.. Jutro szkola. Dzis i tak musialam przyjsc na trening.. Biegalismy 2 mile.. potem z 60 razy gora dol.. gora dol.. po metalowych schodkach (siedzenia gdzie wszyscy ogladaja football) potem.. sprint.. i rozciaganie.. Mmm nie powiem.. duzy wysilek. Ale uwielbiam to uczucie. W ta sobote CIF. Bieg w gorach. Najlepsze druzyny. Pierwszy raz nasza szkola zaszla tak daleko.


Jestem bardzo szcesliwa.. Nie sadzilam ze slowa rodziny i przyjaciol miesiac temu sie spelnia : "Nie przejmuj sie ze zmieniasz rodzine.. WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE".







ostatni bieg


Link 16.11.2008 :: 04:18 Komentuj (10)

Dzis bieglam ostatni bieg. Nasza druzyna zaszla bardzo daleko. Wzielismy udzial w CIF (najlepsze druzyny z poludniowej Californii) Byl to bardzo duzy sukces dla szkoly, ktora ma tylko 2 lata! Sama z siebie jestem zaskoczona, bo nigdy w zyciu nie biegalam 5 km. Dzis byl w MT.SAC. Czyli kazdy musial zmierzyc sie z kilkoma "gorkami". Bylo ciezko ale dalysmy rade. Po biegu pojechalam z moja rodzinka i Sammy do restauracjii "Big Boy" Najlepsze Cheeseburgery! Potem pojechalismy do dziadkow Sammy, tam gdzie spedzilam Haloween. I akurat mlodszy kuzyn przygotowywal sie na urodziny. I mial atrakcje... Dwie "maszyny do bombardowania sie balonami wypelnionymi woda..." Takie katapulty.. Oczywiscie potem bylam cala mokra.  Jutro dzien lenistwa... A we wtorek ide na kolejna wycieczke i bede zwiedzac kolejny college.Tym razem w San Diego! A wlasnie od poniedzialku zaczynam pilke nozna.. (dzis mnie Sammy i Kelsey uczyly podstaw troche, bylo zabawnie haha) Nie wiem czy juz wspominalam ale trener odrazu wzial mnei do reprezentacji szkoly. (nie powiem odwazny facet...) Zobaczymy jaka bedzie druzyna. Jak dziewczyny beda nastawione. W zasadzie znam z 70%. Mam nadzieje ze bedzie z nimi ok. Ciesze sie bardzo ze zaczynam nowy sport. Zawsze nowe doswiadczenie, poznaje nowych ludzi.. Jestem oczywiscie nastawiona ze bede musiala wlozyc duzo wysilku. I zostalam puszczona na gleboka wode (kazda z dziewczyn z druzyny grala przynajmniej z 3 lata...  jak nie od malego..) Ale wierze ze dam rade! Czas leci tak szybko... juz zaraz bedzie 4 miesiac.. zaraz Swieta. Polubilam druzyne i juz koniec Cross-Country.. Wiele sie zmienilo.. Z niektorymi osobami stracilam calkowicie kontakt.. i to jest troche przykre ale rowniez odezwaly sie do mnie osoby po ktorych sie tego nie spodziewalam...


Ni emoge sie doczekac isc we wtorek do mojego "kosciola" Ci wspaniali ludzie! Moi koledzy ktorzy graja na gitarach elektrycznych.. Uwielbiam tam chodzic.. Prawdopodobnie pojade z nimi na zimowy oboz.. w lutym


A teraz czas na relax,ksiazke Twilight (amerykanski hit) i duzy kubek goracej czekolady z puszysta bita smietana.







Soccer


Link 22.11.2008 :: 02:10 Komentuj (3)

 


Moj cel za kilka lat.. - Studia w USA! 




A to jest Bog Slonca.. (dla studentow) Legenda glosi ze jak przejdzie sie po polnocy albo nago pod nim mozna bez problemu zdac na drugi dzien test... Wspominalam ze Amerykanie sa nienormalni..... i za to ich kocham?



Biblioteka na tyle.


We wtorek bylam na wycieczce i zwiedzalismy kolejny college w Californi. Tym razem ten  byl w San Diego. Piekny i duzy obszar.  Plaza 5 minut.. Gory tez niedaleko..  (wyobraz sobie przed zajeciami z matmy mozesz isc poserfowac a po zajeciach isc na snowboard/...)  Maja duza kafeterie. Restauracje, kawiarnie.. duzy wybor.. do tego wielka biblioteka.. sport na wysokim poziomie.. Idealny poziom nauczania, wspaniale labolatoria.. Teraz wiecie czemu marzy mi sie tu studiowac.


 


Korki..  czerwone skarpetki, ochraniacze pilkarskie(mamo abys wiedziala! ) od niedawna zagoscily w mojej szafie...


4 miesiace temu, nigdy bym nie powiedziala, ze bede grac tutaj w pilke nozna! A tym bardziej.. ze bede w reprezentacji szkoly! Wiedzialam na 100% ze bede miala jakis sport.. ale nie ze noge! Oczywiscie 80% moich "ukochanych przyjaciol "  w Polsce kompletnie nie widzi mnie w tym sporcie (pozdrowienia dla Daniola.. ) ALE! I tu was zaskocze.. minal pierwszy tydzien od kiedy gram. I trener powiedzial mi ze jak na poczatkujaca osobe jestesm naprawde niezla. (ahh ta amerykanska uprzejmosc...) haha. Ale naprawde juz znalazl dla mnie pozycje na boisku, gram defanse, czyli obrone, na tyle. I powiedzial ze naprawde dobrze mi idzie bo jestem szybka. Oczywiste jest ze.. mam problemy z koordynacja pilki czasami , gram z dziewczynami ktore graja 6 lat! Ale najwazniejszy jest trening, trening, trening!  A jak wspominalam jestem bardzo uparta.. i wiem ze naucze sie tego. (np jutro ide pocwiczyc na boisku rano) A i bedziemy miec gry w kazda srode i piatek (minus/plus haha) bede opuszczac w te dni dwie ostatnie lekcje.. Czyli  teatr i.. "ukochana" Historie USA.. Wiec wiedzialam ze bede miec "maly problem" z nadrobieniem materialu z historii.. wiec postanowilam zmienic swoj plan zajec.. Co spowodowalo ze.. nie bede miec juz lekcji tanca :( Niestety nie da sie wszystkiego pogodzic.. ALE zamiast tego bede miec sztuke! Czyli bede mogla malowac robic to co kocham! (tzn jeszcze nei wiem musze pogadac z nauczycielka czy pojdzie na taki uklad.. bo nie maialam sztuki caly semestr.. ale.. TEN MOJ DAR PRZEKONYWANIA.... hah... )  A i wiecie do czego doszlam.. Wiem ze to oczywist ale..  Ogladanie meczu pilki noznej jest znacznie przyjemniejsze, inne!  jak rzewczywiscie sie w nia gra. (a nie jak wczesniej.. no podaj temu.a ten powinien byc tu.. ale o co chodzi?! hah)


Gram w pilke nozna... Zawsze lubilam wyzwania. A to jest 100 z koleji od kiedy jestem w Stanach.







HOLLYWOOD!!!!


Link 24.11.2008 :: 22:36 Komentuj (4)

a to moja kumpela Johnna, w nastepna sobote, jedziemy razem znowu do LA.Wczoraj widzialam tylko malutka czesc miasta. Wiec pokaze mi reszte.  Uwielbiam ja, razem mamy zajecia teatralne!




Wczoraj odwiedzilam Hollywood po raz kolejny. Tym razem bylam na Broadway'u. Na muscialu WICKED. Bylo niesamowicie... Oczywiscie napoczatku musielsmy dotrzec do Los Angeles.. Wiec zoltym szkolym busikiem jechalismy jakies 1,5 godz...  Mielismy czas wolny, wiec poszlismy na pizze. Fajnie bylo... nasz nauczyciel od teatru poszedl ze swoja zona w inna uliczke.. a my sami.. wiec zwiedzialm troche Hollywood noca.. haha. Pizza byla pyszna! Oczywiscie jak weszlam do jednego sklepu to nie moglam wyjsc.. koszulki,kubeczki,dlugopisy.. wszytsko dla turystow taaa... Ale nie moglam sie oprzec i nie kupic koszulki I <3 LA... Spacerujac,czulam ze to miasto jest dla mnie. Jest takie barwne i zywe.. Kawiarenki.. restauracje.. z calego swiata. Idziesz ulica i czujesz zapach kadzidelek.. LA to nie tylko piekne cudne miasto.. gdzie na ulicy zobaczysz Pariis Hilton pijaca kawe z papierowego kubka. Sa tez bardzo niebezpieczne dzielnice. Za tydzien odwiedze to miasto w dzien, moja kumpela mnie zabierze aby pospacerowac i zjesc dobry lunch.  no ale wracajac do przedsawienia... W pizzeri sie troche zasiedzielismy.. wiec pozniej musielismy bardzo szybko biec aby sie nie spoznic na przedstawienie. Nasz grupa wygladala bardzo smiesznie. Kazdy bieg z kawalkiem piizy przez skrzyzowania.. ahaha.


Pantages Theater - niesamowity.. Teatr jest stary, jeszcze z lat 40. Ale wnetrze wspaniale. Sciany w kolorach starego zlota z bordowymi elementami... Wystroj piekny. Teatr pomiescil bardzo duzo ludzi, Scena olbrzymia.. Bardzo podobaly mi sie efekty switelne.. Gra aktorow, kostiumy.. Wszystko na bardzo wysokim poziomie. Wrocilam do domu o 12.00.. bardzo zmeczona.. a na drugi dzien pobudka.. 7.00 rano.. trening pilki noznej (oczywiscie jestem beznadziejna.. ale stram sie stram sie.. i trener to widzi haha )... ciesze sie ze teraz mam caly tydzien wolny.. jutro tylko mmamy mecz. a w czwartek Thanksgiving! Czyli rodzinne swieto z pieczeniem indyka.. Nie moge sie doczekac.


A wlasnie.. w sobote rozmawialam z moja rodzinka i... przyjaciolmi.  na skype, bylo tak glosno ze musialam wyjsc do ogrodu. Kocham ich tak strasznie, tesknie za wami :* i dzikuje za rozmowe bylo mi bardzo bardzo milo, kilka cieplych slow.. wspomnienia... lato 08.. ahh.. jescze... a moze tylko 7 miesiecy do zakonczenia mojej przygody...







FIRST SOCCER GAME!


Link 26.11.2008 :: 07:02 Komentuj (3)

od naszej kapitan... "Marta you did amazing today! i was so proud of how much you have already learned. you keep on showing everyone how great you can do! you will learn so quickly and your doing fantastic already"


 


Wlasnie wrocilam do domu z naszego pierwszego meczu. Przegralysmy ale i tak mialam duuzo zabawy. Przed meczem rozmawialam z trenerem.. i powiedzialam cos.. no to ja bede kibicowac itp.. a on na to : nie nie.. ty grasz.. ja; emm.. ok...haha. Zaskoczona bylam troche ale jednoczesnie podekscytowana.. Pierwszy mecz w zyciu.,... Mialam dosc wazna pozycje.. Co chwile sprint i blokowanie pilki. Czego sie nauczylam po tym meczu?


* pilka nozna- moze byc brutalnym sportem


* nie.. nie.. to dziewczyny moga byc brutalne.. haha. ale ja nie placze.. jak mi sie zlamie paznokiec na bosku..  zdaje sobeio sprawe ze bede miec duzo siniakow.. i bede non stop updac itp.


* soccer is fun! Naprawde dzis..mialam niezla zabawe. Odkrylam nowy ulubiony sport!


Oczywiscie potrebuje baardzo bardzo duzo praktyki.. i obycia sie z pilka.. Chociazby musze pocwiczyc podania itp. Bylam dosc zaskoczona bo wiele osob mi gartulowalo "wow dziewczyno jak na poczatkujaca i nigdy nie grajaca w noge jestes naprawde niezla" "uczysz sie szybko" "dobra robota" "niezly sprint" Ale.. ja nigdy nie siadam na laurach,.. zawsze lubilam darzyc do perfekcji i miec przy tym dobra zabawe :).  Potrafie ciezko pracowac.. i wziasc sie w garsc.. Nie chce byc ozdoba tej druzyne, chce naprawde grac.. i pomagac wygrywac mecze. A nie tylko nosic koszulke z napisem reprezentacja szkoly. Niektorzy sie mnei pytaja.. "Marta kolejny sport? Wlasnei skonczylas biegi.. nie masz dosc?" Nie! I nigdy nie bede miec, Wybralam sport, bo.. sprawia ze czuje sie lepiej.. i nie ma czasu na tesknote.. jak mam chwile.. wolna.. przypomina mi sie dom.. przyjaciele.. i jest mi smutno.. a tak? jestem zajeta, musze sie skupic na zyciu TUTAJ... Zawsze lubilam wyzwania.. zawsze.. nie szlam na latwizne.. i uwielbialam ten dreszcz adrenaliny i walki..  Wiadomo nie jest latwo.. dziewczyny sie znaja wszytskie, graja.. od 6 lat... czuje baardzo presje. ale sa sympatyczne i mi pomagaja.. gatuluja.. wiec jest ok..


Mamy trening w sobote.. bedzimey pracowac nad kondycja.. bo wiele z nas.. po pierwszej polowie.. padalo ze zmeczenia.. wiec musze sie przygotowac.. na nielzy wycisk.. ale lubi to.. zawsze kochalam sport.







ZNAJOMOSCI


Link 27.11.2008 :: 20:32 Komentuj (2)

Chcialabym poruszyc jedna z najwiekszych zalet jaka daje mi ten wyjazd. A mianowicie.. znajomosci.. To jest niesamowite ile ludzi poznalam przez te 4 miesiace. znam ludzi z  Norwegii, Ekwadoru, Niemiec,Brazylii. (nie boj sie mamo kolegii z Koreii jeszcze nie poznalam..)


To jest cos wspanialego. Ludzie z calego swiata. Juz sie umowilam z Alex i Anne ze je odwiedze w Niemczech.. a ja je zabiore na nasz wspanialy hel...


Dodatkowo ludzie z Polski! Utrzymuje kontakt z osobami ktore sa teraz w Stanach na takim samym programie jak ja. Czasami gadam z kolega z Kentucky.. kolezanka z Nevady, czy kochana Zoska z Missouri(wczoraj gadalysmy przez telefon.. to bylo cos ekstra, pogadac w wlasnym jezyku.. wygadac sie.. i opowiedziec "co u Ciebie a co u mnie slychac") Wszyscy wspominamy Polske, rzeczy ktore sa dla nas najwazniejsze... czego nam brakuje znajomi,imprezy,komunikacja! Jak ja kocham moje zatloczone 521!  Tutaj aby sie ruszyc do glupiego supermarketu musze miec samochod...


Amerykanska rodzina. Moge z czystym sercem powiedziec ze traktuja mnie jak wlasne dziecko. Pomagaja mi tak bardzo! Jak mi jet smutno sami przychodza i pocieszaja. Z ojcem mam swietny kontakt. O polityce,szkolnictwie,edykacji,sporcie,jedzeniu moge gadac z nim godzinami! Beda mi pomagac aby zalatwiac sprawy z wiazku z studiami tu. Juz mi powiedzieli ze pojada ze mna do najblizszego collegu i zbierzemy wszystkie informacje. Wczoraj tata Joe uswadomil mnie ze to ze wracam do Polski za 6 miesiecy nie zmienia faktu ze przestaje byc ich rodzina. Ze zawsze moge na nich liczyc i zatrzymac sie w ich domu. juz 2 miesiace w tej rodzinie.. I ani razu nie czulam sie tu zle. sa wspaniali. Moze nie jezdzimy do Disneylandu co tydzien.. ale.. zdrowe relacje w domu sa najwazniejsze. Zreszta Disneyland ma w sobie ta magie ze odwiedza sie go co jakis czas..


Moi Polscy zanjomii.. Nie moge uwierzyc ile kontaktow sie odnowilo.. Ile nowych ludzi poznalam.. Oczywiscie.. wiele ludzi przestalo sie odzywac i zaniedbalo kontakt. Jednak widze ze duzo osob interesuje sie moim losem i to jest mile (70 osob dziennie-statystyki na blogu) To jest takie wspanial ze mam przyjaciol. Ludzi ktorzy mnie kochaja.. Dzwonia,pisza.. tesknia.. Nadal mi sie marzy dostac piekny,staroswiecki,dlugi kolorowy list. (chociaz juz kilka dostalam i dzikuje za nie!)


Teraz ogladam w tv z okazjii Swieta Dziekczynienia, amerykanka parade w Nowym Yorku. Macy's Thanksgiving Day Parade!  Dzis jemy pieczonego indyka, i tluczone ziemnaki- amerykanskie tradycyjne danie. Dzis rowniesz poznam Loren- najstarsza siostre ktora jest w collegu i przyjedzie tylko do nas na kilka dni. Juz nie moge sie doczekac!


Pozdrownia dla wszystkich... tymrazem... z deszczowej Californii







Thanksgiving Day!


Link 28.11.2008 :: 07:11 Komentuj (4)

Wlasnie wrocilam z domu dziadkow rodziny. Swietowalismy swieto Dziekczynienia. Oczywiscie byl indyk i duuuuuuzo pysznego jedzenia. Bylo bardzo rodzinnie. Przed jedzeniem kazdy trzymal sie za rece, zmowilismy modlitwe, podziekowalismy za jedzenie i... za to ze Marta jest teraz z USA w tej rodzinie! Milo mi bylo! W trakcie tata poruszyl moj temat.. ahah on jes przekonany ze ja bede tu studiowac :))))) ! Po obiedzie gralam z dziewczynami w mega swietna gre.. ze jestes w parze z kims.. i dostajesz slowo i musisz baaardzo szybko jakos je opisac aby druga osoba zgadla. Olbrzymia dawka smiechu i dobrej zabawy! Poznalam Loren.. najsatrsza siostre, jest odmnie tylko starsza o rok. Bardzo fajna dziewczyna, jutro wszystkie  idziemy (razem z moja szalona kuzynka Hanna... hah i kolezanka Sammy) na film Twilight...





kino


Link 30.11.2008 :: 07:22 Komentuj (4)


Wczoraj bylysmy w kinie na filmie Twilight , u was niestety w styczniu  :(  ale polecam ksiazke!!! Oczywiscie wiadomo ksoazka lepsza niz film.. ale i tak uwazam ze gra aktorow jest cudowna. Po obejrzeniu filmu zakochalam sie w piosence "Radiohead 15 steps ". Potem zjadlismy pizze w domu, oczywiscie byly wyglupy z ukochana szalona kuzynka Hanna...


Niektorzy ludzie tutaj sa bardzo symaptyczni,kochani ale nie zawsze dotrzymuja slowa jak cos obiecaja. Ostatnio umowilam sie z moimi kolezankami aby sie spotkac czy milo spedzic czas, no i nie wyszlo nic z tego bo nie moga i wystawily mnie itp.Wiec.... jakos mam lepszy kontakt tutaj z chlopakami.. (bardziej wiarygodni...) Wczoraj napisal do mnie moj wspanialy kumpel Stevie aby isc na zakupy (ten jedyny dzien kiedy sa wieeelkie przeceny..) No i wtedy sie zaczela zabawa. Moj amerykanski ojciec bardzo bardzo mnie lubi i bardzo sie o mnie troszczy. Jest poprostu podwojnie odpowiedzialny.. Wiec jak jakis chlopak ze mna gada,pisze zawsze ma do tego dystans... No i teraz  bylo podobnie... Dla   mnie to jest bardzo zabawne ze podchodza tutaj do tego w taki sposob, no ale inna kultura inny kraj..I ja to szanuje. Ale pogadal,zadzownil.. i mi zaufal. Wiec skonczylo sie na tym, ze spedzilam przecudowne popoludzie z moimi dwoma kumplami i Alexandra z Niemiec. Kupilam juz prezenty na Swieta. Koledzy zabrali mnie na pyszne burito... bylo pyszne!. Pierwszy raz jechalam samochodem z osoba ktora prowadzila i byla w moim wieku. Bardzo sie ciesze ze tata "dal mi pozwolenie" wyjsc do centrum handlowego z chlopakami! Wiem ze to brzmi smiesznie, ale amerykanie tak do tego podchodza, ze kazde spotkanie moze byc jako "date"....  Bardzo sie ciesze ze sie z Steviem i Aaronem zaprzyjaznilam z Alexandra . Sa strasznie fajni, maja swoj wlasny zespol, (to Ci co graja na gitarach elektrycznych w moim "kosciele." dla mlodziezy) zabiora mnie niedlugo na plaze czy na koncert do LA. I co najwazniejsze moj amerykanski tata ich juz zna. haha. Ach kolejny plus zmiany rodziny! Moje zycie towarzyskie ozylo! Jestem z nimi 2 miesice, tyle samo co z poprzednia rodzina.. I nie ma zadnych problemow! Jest swietnie. Czuje sie jak w domu! Gadamy,smiejemy sie, pijemy razem goraca czekolade. Wiem.. niby nic.. a robi tak wiele! Ze.. czuje sie swobodnie i wiem, ze za te 6 miesiacy ciezko bedzie mi ich opuscic...


pozdr. i caluje mocno! 



IX10 - Top 100 Exchange and Experience Blogs 2010

Archiwum

2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

Linki

Kentucky-Gugix
Sparks, NV- Maja
NAUKA ZA GRANICĄ INF!!

Księga gości

Wyślij wiadomość

free counters Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania tresci i zdjęć bez zgody właściciela.

powered by Ownlog.com, Fotolog.pl, Danioł & Marek